Kominek – czy rzeczywiście warto?

Mało się dziś buduje w Polsce domów bez kominka. Dzieje się tak pewnie dlatego, że inwestorzy naoglądali się romantycznych filmów, w których zakochane pary siedzą przy kominku i świecach, popijając wino. I później chcą mieć w domu, w salonie, dla dekoracji, kominek.

A skoro już będą mieć kominek, obudowę, komin, to niech ten kominek jeszcze dostarcza jak najwięcej ciepła dla domu. Bo przecież ciepło powstające ze spalania taniego drewna jest niedrogie. Mamy więc dzięki kominkowi tanie ogrzewanie.

W praktyce nie jest już jednak tak kolorowo.

Po pierwsze, kominek jest drogi w zakupie. Fakt, wkład kominkowy można kupić już za 2 000 PLN. Ale to dopiero początek wydatków, bo oprócz wkładu do rozpalenia ognia w salonie potrzeba jeszcze:

  • wybudować komin (od 2 000 PLN za komin systemowy),
  • przeprojektować i przebudować więźbę dachową, bo komin musi czasem przejść tam, gdzie w projekcie jest krokiew,
  • wykonać pokrycie dachu w okolicy komina, obróbki blacharskie,
  • wykończyć część komina wystającą nad dach,
  • wykonać obudowę kominkową (co najmniej 1 000 – 2 000 PLN),
  • doprowadzić powietrze do spalania (co niby nie jest niezbędne, ale jednak bardzo wskazane, inaczej kominek niczym wielki wentylator wyciąga ciepłe powietrze z salonu, zasysając do niego zimne z zewnątrz),
  • podłączyć go do instalacji ogrzewczej (kominek z płaszczem) lub rozprowadzić gorące powietrze (kominek powietrzny).

W eksploatacji kominek rzeczywiście jest tani, przynajmniej jeśli liczymy tylko same koszty zakupu paliwa. Bo nakład pracy przy jego obsłudze jest spory. To wciąż jest piec (kocioł – jeśli kominek z płaszczem) na paliwo stałe, wymagający regularnego ładowania paliwa i wybierania popiołu. Może nie jest aż tak pracochłonny jak kocioł na węgiel (więcej popiołu, więcej czyszczenia, więcej brudu w kotłowni), ale jednak praca przy nim jest uciążliwa.

Z tego względu nie polecałbym nikomu użycie kominka jako jedynego źródła ciepła dla domu, tym bardziej, że nie do końca jest to zgodne z przepisami budowlanymi. Kotły na drewno są znacznie wygodniejsze.

A jeśli komuś po prostu zależy na ładnym widoku w salonie, niech kupi kominek dekoracyjny – na biopaliwo albo elektryczny.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *